wtorek, 30 sierpnia 2011

Robert Johnson - Me and the Devil Blues





"Nie będę więcej używał gitary przy nagrywaniu płyt Burzum.
Gitara to murzyński instrument." - Varg Vikernes


Wiadomo o nim niewiele - nawet to, gdzie dokładnie został pochowany pozostaje zagadką. Nazywany jest pierwszym i największym poetą bluesa. Romantyczne plotki o tym, że na rozstaju dróg sprzedał duszę diabłu, rozsiewał ponoć sam - marketing przypominający zabiegi Charlesa Bukowskiego i wielu mniej fajnych współczesnych celebrytów - a dziś wiemy już, że tak naprawdę uczył się gry na gitarze od znakomitego deltowca Charleya Pattona. Najwięcej o Johnsonie mówi nam po latach jego twórczość. Analizując tematy, które poruszał możemy szukać analogii w wizerunkach ponurych songwriterów pokroju Nicka Cave'a - dla którego zresztą wczesny blues, wczesny folk zdaje się być bardzo ważnym źródłem inspiracji. Niemniej, mimo, że to zapewne tematyka jego tekstów - diabeł, wieczna włóczęga, kobiety, picie - w kluczowych momentach przysporzyła mu największej popularności i przypieczętowała siłę jego mitu, to tak naprawdę współcześnie ceni się go najbardziej jako wirtuoza gitary. Jego gra od wielu dekad niezmiennie wpływa na zastępy gitarzystów w różnych częściach świata. (...)

Fragment mojego artykułu Ja i Diabeł - czyli słów kilka z okazji roku johnsonowskiego, który wraz z kilkoma innymi moimi tekstami okołomuzycznymi ukaże się w najbliższym numerze Ulvhel. Więcej szczegółów wkrótce.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Jacek Bończyk - Autoportret Witkacego




Patrzę na świat z nawyku
Więc to nie od narkotyków
Mam czerwone oczy doświadczalnych królików
Wstałem właśnie od stołu
Więc to nie z mozołu
Mam zaciśnięte wargi zgłodniałych Mongołów

Słucham nie słów lecz dźwięków
Więc nie z myśli fermentu
Mam odstające uszy naiwnych konfidentów
Wszędzie węszę bandytów
Więc nie dla kolorytu
Mam typowy cień nosa skrzywdzonych Semitów

Widzę kształt rzeczy w ich sensie istotnym
I to mnie czyni wielkim oraz jednokrotnym
W odróżnieniu od was którzy Państwo wybaczą
Jesteście wierszem idioty odbitym na powielaczu

Dosyć sztywną mam szyję
I dlatego wciąż żyję
Że polityka dla mnie to w krysztale pomyje
Umysł mam twardy jak łokcie
Więc mnie za to nie kopcie
Że rewolucja dla mnie to czerwone paznokcie

Wrażliwym jest jak membrana
Zatem w wieczór i z rana
Trzęsę się jak śledziona z węgorza wyrwana
Zagłady świata się boję
Więc dla poprawy nastroju
Wrzeszczę jak dziecko w ciemnym zamknięte pokoju

Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę
Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę
Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego
Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego

Jacek Kaczmarski
1980

niedziela, 28 sierpnia 2011

Johnny Cash - God's Gonna Cut You Down

Z dedykacją. Ci którym ją dedykuje dobrze wiedzą kim są.




"Na wakacjach sporo słuchałem ostatniej płyty z antologii "American" ... Pamiętam że gdy wyszła to nie została w moim playerze na długo - no nie ma rady, nie dostaje jakością do innych części tej znakomitej serii. Ale teraz, gdy porządnie się jej osłuchałem to muszę przyznać, że to dalej znakomity materiał. Największe wrażenie robią interpretowane przez Casha pieśni religijne z tradycyjnym "God's Gonna Cut You Down" na czele . (...)"

- z mojego notatnika

piątek, 26 sierpnia 2011

Nat King Cole - Route 66

Ja dopiero właściwie dochodzę do siebie. Czuje się jak bym dalej był w drodze.